{"id":301,"date":"2016-02-07T21:11:32","date_gmt":"2016-02-07T21:11:32","guid":{"rendered":"http:\/\/ein-shop.pl\/wp\/?page_id=301"},"modified":"2016-03-12T22:25:39","modified_gmt":"2016-03-12T22:25:39","slug":"tryptyk","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/tryptyk\/","title":{"rendered":"Tryptyk"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;<\/p>\n<h2>W pejza\u017cu sztuki Ewy Demarczyk<\/h2>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<div style=\"text-align: right;\"><i> &#8222;Zygmunt i ja wierzmy, \u017ce \u00abTryptyk\u00bb jest<br \/>\nnaprawd\u0119 czym\u015b wa\u017cnym i nowym&#8221;.<br \/>\nEwa Demarczyk<\/p>\n<p>\u201eCa\u0142e moje &#8211; nazwijmy to staro\u015bwiecko &#8211; natchnienie czy te\u017c inspiracjo,\u00a0czerpi\u0119 w\u0142a\u015bnie z tekstu. Nawet gdy pisz\u0119 muzyk\u0119<br \/>\nwy\u0142\u0105cznie instrumentaln\u0105,<br \/>\ntak staram si\u0119 j\u0105 kszta\u0142towa\u0107,<br \/>\naby s\u0142u\u017cy\u0142a pewnej koncepcji fabularnej&#8221;.<br \/>\nZygmunt Konieczny<br \/>\n<\/i><\/div>\n<p>&nbsp;<br \/>\nEwa Demarczyk jest dzi\u015b w polskiej sztuce mitem. Wydaje si\u0119, \u017ce pocz\u0105tki jej kariery s\u0105 tak dalekie, \u017ce a\u017c nierealne&#8230; Pierwsze piosenkarskie kroki w\u00a0&#8222;Cyruliku&#8221; &#8211; kabarecie Akademii Medycznej w Krakowie, wkr\u00f3tce potem debiut w &#8222;Piwnicy pod Baranami&#8221;, gdzie w programie &#8222;Siedem dziewcz\u0105t pod broni\u0105&#8221; Ewa \u015bpiewa\u0142a &#8222;Karuzel\u0119 z madonnami&#8221; do wiersza Bia\u0142oszewskiego i\u00a0&#8222;Czarne anio\u0142y&#8221; ze s\u0142owami Dymnego &#8211; obydwa utwory skomponowane przez Zygmunta Koniecznego. Jesieni\u0105 19\u00f32 roku, na konkursie piosenkarzy studenckich w Krakowie &#8222;Karuzela z madonnami&#8221; otrzyma\u0142a charakterystyczne oceny jury; przypomnijmy je: Konieczny dosta\u0142 zero punkt\u00f3w za muzyk\u0119, Bia\u0142oszewski trzy punkty za s\u0142owa, a Ewa konkurs przegra\u0142a. A przecie\u017c ju\u017c za rok (1963), na I Festiwalu w Opolu ta piosenka i jej wykonanie staj\u0105 si\u0119 rewolucj\u0105, a na festiwalu w Sopocie (1964), wykonanie &#8222;Grande valse brillante&#8221; Tuwima i Koniecznego wita niezwyk\u0142y entuzjazm publiczno\u015bci. Potem przychodz\u0105 sukcesy zagraniczne, uznanie krytyki i uwielbienie publiczno\u015bci &#8211; rozpoczyna si\u0119 ta zdumiewaj\u0105ca kariera, kt\u00f3ra ro\u015bnie wraz z legend\u0105 otaczaj\u0105c\u0105 Demarczyk i op\u0142ywaj\u0105c\u0105 jej wyst\u0119py a\u017c do dzisiaj. Wydaje si\u0119, \u017ce tamte lata pocz\u0105tk\u00f3w jej kariery. to zamierzch\u0142a przesz\u0142o\u015b\u0107 &#8211; Demarczyk, jako si\u0119 ju\u017c rzek\u0142o, jest w naszej sztuce zjawiskiem mitycznym, a mity &#8211; jak wiadomo &#8211; rozmywaj\u0105 gdzie\u015b w niebycie swoje prapocz\u0105tki.<\/p>\n<p>Ewa Demarczyk nie jest zapewne piosenkark\u0105 dla t\u0142um\u00f3w, spotkania z ni\u0105 wymagaj\u0105 intymno\u015bci, zrozumienia i skupienia. Jej piosenki s\u0105 dramatyczne, melancholijne, pe\u0142ne poezji i wewn\u0119trznego \u017caru, s\u0105 tworzonymi na kanwie znakomitych tekst\u00f3w poematami o \u015bmierci, przemijaniu, wojnie, smutku, zdradzie i\u00a0mi\u0142o\u015bci. Wielka poezja w po\u0142\u0105czeniu z ambitn\u0105 i znakomit\u0105 muzyk\u0105 daj\u0105 w sumie repertuar oryginalny i niejednokrotnie bardzo trudny dla s\u0142uchaczy. Szalony entuzjazm, kt\u00f3ry opanowa\u0142 publiczno\u015b\u0107 w Sopocie po wykonaniu &#8222;Grande valse brillante&#8221; czy &#8222;Wierszy wojennych&#8221; Baczy\u0144skiego &#8211; by\u0142 czym\u015b niespodziewanym zar\u00f3wno dla wykonawczyni jak i kompozytora. A przecie\u017c tamten triumf Baczy\u0144skiego, Tuwima, Ewy Demarczyk i Zygmunta Koniecznego byt absolutny i zupe\u0142ny. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce interpretacja &#8222;Wierszy wojennych&#8221; zyska\u0142a sobie oficjaln\u0105 aprobat\u0119 Kazimierza Wyki i wesz\u0142a do kanonu c z y t a n i a wierszy Baczy\u0144skiego. Ewa Demarczyk \u015bpiewa &#8222;trudn\u0105&#8221; poezj\u0119 i nie \u0142ud\u017amy si\u0119, \u017ce w\u00a0tym wykonaniu staje si\u0119 ona dla tzw. przeci\u0119tnego s\u0142uchacza lekkostrawn\u0105 i\u00a0wdzi\u0119czn\u0105 papk\u0105. P\u0142onne nadzieje \u0142atwowiernych! Cwietajewa \u015bpiewana przez Demarczyk wcale nie staje si\u0119 &#8222;\u0142atwiejsza&#8221; &#8211; po prostu z wiersza, muzyki i\u00a0interpretacji pie\u015bniarki rodzi si\u0119 nowa jako\u015b\u0107 artystyczna. Jednak\u017ce wiersze Juliana Tuwima czy B\u0142oka (nawet \u015bpiewane) nie maj\u0105 szans na zdobycie sobie milion\u00f3w czcicieli. Pytanie: czy trac\u0105 na tym s\u0142uchacze czy wiersze?<\/p>\n<p>Kolejne recitale Ewy Demarczyk staj\u0105 si\u0119 wydarzeniami o najwy\u017cszej randze artystycznej. Wystarczy przyjrze\u0107 si\u0119 jak w miar\u0119 up\u0142ywu czasu piosenki tych recitali si\u0119 rozwijaj\u0105, jak \u00f3w swoisty teatr piosenki uprawiany przez Demarczyk nabiera coraz to nowych odcieni i znacze\u0144. Oto &#8222;Poca\u0142unki&#8221; do wiersza Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Blaise Cendrarsa: muzyka Koniecznego podkre\u015bla opalizuj\u0105co t\u0142o dramatu, a pie\u015bniarka opowiada o samotno\u015bci, o b\u00f3lu rozstania, o umar\u0142ej mi\u0142o\u015bci w spos\u00f3b wstrz\u0105saj\u0105cy. Demarczyk nie wykonuje tej piosenki, ona j\u0105 niejako wsp\u00f3\u0142tworzy, osi\u0105gaj\u0105c wra\u017cenie nies\u0142ychanej p r a w d y. Pie\u015bniarka stoi w\u0142a\u015bciwie nieruchomo &#8211; a przecie\u017c istnieje w jej interpretacjach jaka\u015b potrzeba g e s t u &#8211; i w kilku piosenkach ten gest nagle si\u0119 rodzi. Tak w\u0142a\u015bnie dzieje si\u0119 w zako\u0144czeniu &#8222;Poca\u0142unk\u00f3w&#8221;, gdy Ewa Demarczyk wyci\u0105ga r\u0119ce, jak gdyby usi\u0142uj\u0105c powstrzyma\u0107 co\u015b, co si\u0119 wymkn\u0119\u0142o, czego ju\u017c nie ma &#8211; ten gest nagle nabiera walor\u00f3w wielkiego uog\u00f3lnienia i prawdziwie wstrz\u0105sa. Wydaje si\u0119, i\u017c szczytowym osi\u0105gni\u0119ciem Zygmunta Koniecznego jako kompozytora p i o s e n e k dla Ewy Demarczyk jest &#8222;Taki pejza\u017c&#8221; do wiersza Andrzeja Szmidta. W tej interpretacji pie\u015bniarka znacznie mniejsz\u0105 wag\u0119 przywi\u0105zuje do tre\u015bci, do realnego znaczenia wyraz\u00f3w &#8211; s\u0142u\u017c\u0105 one tylko jako sygna\u0142y pozwalaj\u0105ce na budowanie nastroju. Szczeg\u00f3lnie natomiast wa\u017cne staja si\u0119 w tym utworze b a r w y s\u0142\u00f3w, ich d \u017a w i \u0119 k, introwertywne niejako ich znaczenie. W &#8222;Pejza\u017cu&#8221; Demarczyk zaciera, zaciemnia g\u0142oski, pozwalaj\u0105c im tworzy\u0107 rozmigotan\u0105, opalizuj\u0105c\u0105 siatk\u0119 d\u017awi\u0119k\u00f3w, przerywan\u0105 raz po raz gwa\u0142townym wybuchem sylab. Jej wokalizy, przeci\u0105ganie g\u0142osek i specjalny spos\u00f3b ich artyku\u0142owania sprawiaj\u0105, i\u017c zaczynaj\u0105 one nabrzmiewa\u0107 dramatyczn\u0105 pasj\u0105, tworz\u0105c napi\u0119te do granic wytrzyma\u0142o\u015bci crescendo. &#8222;Taki pejza\u017c&#8221; przywo\u0142uje jakie\u015b nienazwane wizje, dalekie krajobrazy godne p\u0119dzla Boscha czy B\u00f6klina, koszmary senne bolesne, perwersyjne, przera\u017aliwe. Zygmunt Konieczny zdawa\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce w tym gatunku, gatunku p i o s e n k i nie napisze ju\u017c niczego lepszego. Chcia\u0142 jednocze\u015bnie usamodzielni\u0107 si\u0119 artystycznie, nie opieraj\u0105c si\u0119 ju\u017c na olbrzymim talencie Ewy Demarczyk i dlatego przesta\u0142 komponowa\u0107 dla niej piosenki.<\/p>\n<p>W roku 1966 w programie &#8222;\u0141aska Imperatora, albo pami\u0119tnik Mary z Regu\u0142, albo Koncert ambitnych samouk\u00f3w&#8221;, Ewa Demarczyk przedstawia\u0142a w &#8222;Piwnicy pod Baranami&#8221; dwie nowe piosenki i nowego kompozytora. By\u0142 nim Andrzej Zarycki, tw\u00f3rca ca\u0142ego najnowszego repertuaru pie\u015bniarki. W tamtym programie Ewa \u015bpiewa\u0142a &#8222;Narodziny Boles\u0142awa Krzywoustego&#8221; do fragmentu &#8222;Kroniki&#8221; Galla Anonima i &#8222;Cygank\u0119&#8221;. Je\u017celi tekst &#8222;Pejza\u017cu&#8221; by\u0142 pretekstem do budowania interpretacji, to &#8222;Cyganka&#8221; sta\u0142a si\u0119 znakomitym przyk\u0142adem wielkiej pieczo\u0142owito\u015bci pie\u015bniarki nad utworem. S\u0142uchaj\u0105c ka\u017cdego wykonania tej piosenki odnosi si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce Ewa chce przekaza\u0107 ca\u0142\u0105 sw\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 do tego niezwyk\u0142ego, cudownego wiersza. Utw\u00f3r \u015bpiewany ju\u017c od kilku lat, z ka\u017cdym nowym wykonaniem zyskuje na g\u0142\u0119bi i wyrazie. Obserwowanie tego rozwoju jest zjawiskiem fascynuj\u0105cym. Pie\u015bniarka wykonuje &#8222;Cygank\u0119&#8221; za ka\u017cdym razem inaczej i trzeba przyzna\u0107, \u017ce utw\u00f3r staje si\u0119 w miar\u0119 up\u0142ywu czasu, coraz bardziej elektryzuj\u0105cy. Pocz\u0105tkowa interpretacja, k\u0142ad\u0105ca szczeg\u00f3lny nacisk na efektowno\u015b\u0107, sta\u0142a si\u0119 teraz m\u0105drzejsza i bardziej drapie\u017cna. Pie\u015b\u0144 uzyska\u0142a przejmuj\u0105c\u0105 g\u0142\u0119bi\u0119. kt\u00f3ra tkwi w s\u0142owach pe\u0142nych jakiej\u015b bolesnej zadumy, tragicznej ironii i rozdzieraj\u0105cego grymasu, s\u0142owach podkre\u015blanych interpretacj\u0105 Demarczyk &#8211; z\u0142\u0105, j\u0105trz\u0105c\u0105, pe\u0142n\u0105 diabolicznego \u015bmiechu, tragiczn\u0105 i gorzk\u0105.<\/p>\n<p>Zdumiewaj\u0105cy warsztat i opanowane do perfekcji rzemios\u0142o, pozwalaj\u0105 pie\u015bniarce na pos\u0142ugiwanie si\u0119 swym g\u0142osem z zadziwiaj\u0105c\u0105 dezynwoltura. I\u00a0znowu fascynuje magiczna wr\u0119cz sztuka jej gestu. gdy przy rozpocz\u0119ciu &#8222;Cyganki&#8221; ujmuje mikrofon &#8211; i nagle si\u0119 przemienia &#8211; w\u00f3wczas w zmru\u017ceniu oczu, w grymasie ust odkrywamy nagle wszystko &#8211; ca\u0142e z\u0142o, ale i ca\u0142e zrozumienie \u015bwiata. W teatrze Ewy Demarczyk grywane s\u0105 spektakle totalne: w modlitwie wiersza Cwietajewej, w nostalgii &#8222;Hercowicza&#8221;, czy te\u017c np. w goryczy &#8222;Poca\u0142unk\u00f3w&#8221; ods\u0142ania si\u0119 nagle wielkie theatrum mundi. Kiedy \u015bpiewa stare &#8222;przeboje&#8221;: &#8222;Rebek\u0119&#8221;, &#8222;Czerwonym blaskiem otoczona&#8221;, balansuje na cienkie granicy drwiny, kiczu i tragedii nigdy jednak jej nie przekracza. Wydaje si\u0119, \u017ce Ewa Demarczyk posiad\u0142a jaki\u015b tajemniczy sz\u00f3sty zmys\u0142 artystyczny, kt\u00f3ry poprzez ca\u0142\u0105 jej karier\u0119 nie pozwoli\u0142 jej uczyni\u0107 ani jednego fa\u0142szywego kroku. Jest ona nie tylko piosenkark\u0105 czy aktork\u0105 &#8211; jest artystk\u0105 na miar\u0119 najwi\u0119kszych.<\/p>\n<p>Zygmunt Konieczny rozstaj\u0105c si\u0119 z Ew\u0105 rozpocz\u0105\u0142 sw\u0105 samoistn\u0105 karier\u0119 artystyczn\u0105. Jego muzyka teatralna i filmowa przysporzy\u0142a mu niema\u0142o chwa\u0142y. Zdaj\u0105c sobie spraw\u0119, \u017ce nie znajdzie lepszej wykonawczyni ni\u017c Ewa, przesta\u0142 w\u0142a\u015bciwie pisa\u0107 piosenki. Jego poszukiwania tw\u00f3rcze kieruj\u0105 si\u0119 co raz bardziej w stron\u0119 eksperymentu &#8211; ale nawet w swych nowych kompozycjach nie potrafi si\u0119 do ko\u0144ca od Demarczyk uwolni\u0107. W najwi\u0119kszych jego sukcesach teatralnych czy filmowych odnale\u017a\u0107 mo\u017cna fragmenty wyra\u017anie pisane &#8222;pod Demarczyk&#8221;. Przecie\u017c nawet Pallas Atena w &#8222;Nocy Listopadowej&#8221; Wyspia\u0144skiego w re\u017c. Andrzeja Wajdy w Teatrze Starym jest dla niej w\u0142a\u015bnie stworzona. Ewa nie uchyla si\u0119 zreszt\u0105 od eksperyment\u00f3w &#8211; najlepszym na to dowodem s\u0105 jej d\u0142ugie pr\u00f3by nad kompozycj\u0105 &#8222;Proph\u00e9ties&#8221;, kt\u00f3r\u0105 przed dwoma laty napisa\u0142 Zygmunt Konieczny do tekstu Supervielle&#8217;a, a kt\u00f3ra z powodu rozlicznych trudno\u015bci nie zosta\u0142a jeszcze do tej pory wykonana. Nie nale\u017cy jednak zapomina\u0107, \u017ce Ewa czuje si\u0119 nade wszystko piosenkark\u0105 eksperymenty nie wype\u0142niaj\u0105 jej recitali &#8211; potrzebuje zatem &#8222;normalnych&#8221;, cho\u0107by najambitniejszych ale jednak piosenek. Konieczny w mi\u0119dzyczasie pr\u00f3bowa\u0142 ju\u017c r\u00f3\u017cnych technik kompozytorskich. Kiedy\u015b proponowa\u0142 mu wsp\u00f3\u0142prac\u0119 J\u00f3zef Patkowski, kierownik muzycznego studia elektronicznego w Warszawie &#8211; okaza\u0142o si\u0119 jednak \u017ce te, dalekie od naturalnych, techniki komponowania, niezbyt go poci\u0105gaj\u0105. Fascynuje go nade wszystko ekspresja wynikaj\u0105ca z fizjologii ludzkiej. Przede wszystkim vocal &#8211; ale r\u00f3wnie\u017c pokazanie, wydarcie z instrumentalist\u00f3w ich najbardziej ukrytych fizjologicznych mo\u017cliwo\u015bci. Konieczny celowo utrudnia gr\u0119, pisze ponad skal\u0119, \u017c\u0105da najwy\u017cszych rejestr\u00f3w, chce zmusi\u0107 wykonawc\u00f3w do maksymalnego wysi\u0142ku. W &#8222;Tryptyku&#8221; nie ma okre\u015ble\u0144 konkretnych instrument\u00f3w, ilo\u015b\u0107 ich mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnie\u017c rozmaita &#8211; pewne wskaz\u00f3wki dotycz\u0105 tylko artykulacji, kt\u00f3ra ma zosta\u0107 osi\u0105gni\u0119ta. Barwa jest dla Koniecznego rzecz\u0105 wt\u00f3rn\u0105, liczy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie rytm i inne elementy ekspresyjne st\u0105d pewnie jego zafascynowanie muzyk\u0105 afryka\u0144sk\u0105 i obrz\u0119dow\u0105. Natomiast \u017ar\u00f3d\u0142em podniet tw\u00f3rczych, p\u0142yn\u0105cych z\u00a0naszego kr\u0119gu kulturowego sta\u0142 si\u0119 dla Koniecznego ekspresjonizm i awangarda beatowa.<\/p>\n<p>Wystarczy pos\u0142ucha\u0107 muzyki do krakowskich przedstawie\u0144 w Teatrze Starym, aby zorientowa\u0107 si\u0119 jak wielka jest skala mo\u017cliwo\u015bci talentu Koniecznego. Muzyka do &#8222;Nocy Listopadowej&#8221; podawana w d\u0142ugich blokach czasowych jest w\u00a0jego karierze artystycznej bardzo wa\u017cna, inaczej, cho\u0107 r\u00f3wnie wa\u017cna, jest muzyka do &#8222;Bies\u00f3w&#8221; Dostojewskiego wydaje si\u0119, \u017ce w obydwu tych spektaklach Wajda zezwoli\u0142, ba, nawet podda\u0142 si\u0119 oryginalno\u015bci propozycji Koniecznego. Odmiennie pracowa\u0142 z nim Konrad \u015awinarski, kt\u00f3ry w &#8222;Dziadach&#8221; i\u00a0&#8222;Wyzwoleniu&#8221; ograniczy\u0142 rol\u0119 kompozytora. chocia\u017c pozostawi\u0142 mu w ramach zarysowanej przez siebie koncepcji spektaklu, sporo swobody. Oryginalno\u015b\u0107 rozmieszczenia muzyki w &#8222;Dziadach&#8221;, \u00f3w efekt pielgrzymki kalwaryjskiej, sta\u0142 si\u0119 nieod\u0142\u0105czn\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 tego wielkiego przedstawienia. Konieczny rozszerza swe instrumentarium, wymy\u015bla nowe instrumenty, np. skonstruowany przez siebie na wz\u00f3r fletu japo\u0144skiego instrument, na kt\u00f3rym mo\u017cna gra\u0107 glissando, czy grzebie\u0144 do z\u0142udzenia na\u015bladuj\u0105cy glissando oboju&#8230;<\/p>\n<p>Muzyka jest dla Zygmunta Koniecznego zaledwie pewnym &#8211; bardzo wa\u017cnym oczywi\u015bcie &#8211; elementem syntezy, do kt\u00f3rej chcia\u0142by kiedy\u015b doprowadzi\u0107. Chcia\u0142by stworzy\u0107 totalny teatr muzyczny. Wydaje si\u0119, \u017ce muzyka do &#8222;Nocy Listopadowej&#8221; i &#8222;Tryptyk&#8221; to wa\u017cne etapy na drodze do realizacji owego teatru.<\/p>\n<p>&#8222;Tryptyk&#8221; sw\u00f3j ostateczny kszta\u0142t otrzyma\u0142 ju\u017c przed trzema czy czterema laty. Konieczny teraz wprowadzi\u0142 jeszcze kilka zmian, dopisa\u0142 troch\u0119 muzyki. Od lat dzie\u0142o nie mog\u0142o znale\u017a\u0107 teatru, kt\u00f3ry podj\u0105\u0142by si\u0119 ryzyka prapremiery. Rozmaite by\u0142y przeszkody, nie zawsze zreszt\u0105 natury artystycznej. &#8222;Tryptyk&#8221; to utw\u00f3r dla Ewy Demarczyk, przecie\u017c z my\u015bl\u0105 o niej Konieczny go pisa\u0142 i oto &#8211; po latach, w\u00a0czasie jego realizacji spotykaj\u0105 si\u0119 znowu te dwie wielkie indywidualno\u015bci artystyczne. Konieczny syt s\u0142awy kompozytora teatralnego i filmowego, zapragn\u0105\u0142 by\u0107 wreszcie kompozytorem, kt\u00f3rego dzie\u0142o zaistnieje ju\u017c nie jako wsp\u00f3\u0142element tworz\u0105cy spektakl, ale jego najprawdziwsze \u017ar\u00f3d\u0142o. Zgodnie ze swym za\u0142o\u017ceniem inspiracj\u0119 dla &#8222;Tryptyku&#8221; zaczerpn\u0105\u0142 z tekst\u00f3w i to tekst\u00f3w nader wa\u017ckich artystycznie.<\/p>\n<p>Od czasu &#8222;Wierszy wojennych&#8221; Baczy\u0144skiego i &#8222;Pejza\u017cu&#8221; min\u0119\u0142o ju\u017c wiele lat. Ewa Demarczyk sta\u0142a si\u0119 mitem, jej pie\u015bni wkroczy\u0142y na stronice polskiej prozy, dla niej poeci pisz\u0105 wiersze, ona budzi sensacj\u0119 kolejnymi recitalami. Demarczyk nie sta\u0142a si\u0119 idolem, jednym z tych \u015blepo uwielbianych bo\u017cyszcz, za kt\u00f3rymi dzi\u0119ki p\u0142ytom i telewizji szalej\u0105 t\u0142umy. Jest na to &#8222;za dobra&#8221;, za trudna &#8211; nie poszukuje popularno\u015bci za wszelk\u0105 cen\u0119, nie idzie na \u0142atwizn\u0119 artystyczn\u0105. I oto okazuje si\u0119, \u017ce poprzez dyscyplin\u0119 i konsekwencj\u0119 &#8211; zwyci\u0119\u017ca. I chocia\u017c Demarczyk nie jest &#8222;artystk\u0105 dla mas&#8221;, to przecie\u017c jej wysublimowana sztuka jedna jej ho\u0142dy nie tylko intelektualist\u00f3w i artyst\u00f3w, ale r\u00f3wnie\u017c tych wszystkich, kt\u00f3rym nieobca jest wielka poezja i wielka muzyka. Nie na darmo Andrzej Ku\u015bniewicz nazwa\u0142 jej \u015bpiewanie &#8222;tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Ewy Demarczyk&#8221;. Bowiem okre\u015blenie jej koncert\u00f3w mianem recitalu piosenkarskiego czy nawet pie\u015bniarskiego jest zubo\u017ceniem tej tw\u00f3rczo\u015bci. Taka klasyfikacja staje si\u0119 zaledwie niezdarnym wt\u0142oczeniem fascynuj\u0105cego zjawiska w ciasne gatunkowe ramy.<\/p>\n<p>Utwory, kt\u00f3re \u015bpiewa Demarczyk od dawna ju\u017c s\u0105 bliskie tzw. muzyce powa\u017cnej. &#8222;Taki pejza\u017c&#8221;, &#8222;Wiersze wojenne&#8221;, &#8222;Pie\u015b\u0144 nad Pie\u015bniami&#8221; &#8211; dawno ju\u017c przekroczy\u0142y granice piosenki nawet literackiej. Demarczyk nie mie\u015bci si\u0119 ju\u017c w\u00a0formule &#8222;zwyk\u0142ego&#8221; recitalu, nie wystarcza jej ju\u017c estrada filharmonii czy scena teatru, poszukuje wci\u0105\u017c nowego sposobu prezentacji swej sztuki. Nie mo\u017ce to by\u0107 tylko teatr, chocia\u017c jest aktork\u0105, nie mo\u017ce to by\u0107 tylko magiczny kr\u0105g punktowca, w kt\u00f3ry zaklina s\u0142uchaczy swych koncert\u00f3w. Jej talent potrzebuje nowych form, nowych do\u015bwiadcze\u0144, nowych \u015brodk\u00f3w ekspresji. Wydaje si\u0119, i\u017c spe\u0142nieniem tych wszystkich poszukiwa\u0144 sta\u0142 si\u0119 &#8222;Tryptyk&#8221;, dzie\u0142o, kt\u00f3re na kanwie tekst\u00f3w Louisa, Schulza i Micheleta stwarza mo\u017cliwo\u015bci nowej formu\u0142y scenicznej. To wielkie oratorium i teatr muzyczny jednocze\u015bnie, pozwala odegra\u0107 na scenie misterium o\u00a0mi\u0142o\u015bci i \u015bmierci. Jestem pewien, \u017ce Ewa Demarczyk i Zygmunt Konieczny wraz z premier\u0105 &#8222;Tryptyku&#8221; w Krakowskim Teatrze Muzycznym. otwieraj\u0105 now\u0105 &#8211; i bardzo wa\u017cn\u0105 &#8211; kart\u0119 swej biografii artystycznej.<\/td>\n<p>J\u00f3zef Opalski<br \/>\n[&#8222;Jazz&#8221; 1976]<\/p>\n<hr noshade=\"noshade\" \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; W pejza\u017cu sztuki Ewy Demarczyk &nbsp; &#8222;Zygmunt i ja wierzmy, \u017ce \u00abTryptyk\u00bb jest naprawd\u0119 czym\u015b wa\u017cnym i nowym&#8221;. Ewa Demarczyk \u201eCa\u0142e moje &#8211; nazwijmy to staro\u015bwiecko &#8211; natchnienie czy te\u017c inspiracjo,\u00a0czerpi\u0119 w\u0142a\u015bnie z tekstu. Nawet gdy pisz\u0119 muzyk\u0119 wy\u0142\u0105cznie instrumentaln\u0105, tak staram si\u0119 j\u0105 kszta\u0142towa\u0107, aby s\u0142u\u017cy\u0142a pewnej koncepcji fabularnej&#8221;. Zygmunt Konieczny &nbsp; Ewa [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-301","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/301","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=301"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/301\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":979,"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/301\/revisions\/979"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/demarczyk.pl\/Ewa\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=301"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}